Kobiety częściej uzależniają się od zakupów

Choć ponoć płeć nie ma większego znaczenia przy uzależnieniu od zakupów, to jednak statystyki pokazują, że to kobiety częściej ulegają zakupoholizmowi. Ponoć nałóg ten dotyczy kobiet w 80-90% przypadków uzależnień. Uwidoczniona niewielka skala uzależnienia wśród mężczyzn może wynikać z faktu, iż większość z nich nie przyznaje się do zakupoholizmu.

Mówiąc o uzależnieniu od zakupów mamy na myśli skłonność do kupowania różnych przedmiotów w niekontrolowany, nieplanowany sposób. Kupujemy często niepotrzebne rzeczy. Czujemy przymus kupowania wynikający nie z potrzeby, ale z samej chęci dokonywania zakupów.

Jak wiele innych uzależnień i ten nałóg jest sposobem na: radzenie sobie ze stresem wywołanym negatywnymi zdarzeniami, podwyższenie samooceny czy znalezienie akceptacji u bliskich czy grupy społecznej. Ma również pomóc przywrócić równowagę emocjonalną. Przynosi chwilowe zadowolenie, poprawia samopoczucie, redukuje napięcie psychiczne. Niestety to euforyczne podejście dość szybko mija i osoba uzależniona zaczyna czuć się rozczarowana, rozgoryczona, często pojawia się poczucie winy.

W dzisiejszej dobie jesteśmy atakowani ze wszystkich stron bodźcami, które mają nas zachęcić do zakupów. Reklamy w mediach, bilbordy, ulotki, rozsyłanie informacji
o promocjach na skrzynkę pocztową, możliwość dokonywania zakupów przez internet, to wszystko ma nas skłonić do wydania pieniędzy i kupienia czegoś „najlepszego, najtańszego”. Niestety nie tylko działania marketingowe wyzwalają w nas skłonność do nadmiernych, nieprzemyślanych zakupów. Niejednokrotnie chęć przynależności do określonej grupy społecznej zmusza nas do kupowania określonej kategorii produktów. Bojąc się wykluczenia kupujemy, żeby pokazać, że my też mamy to, że też nas stać na to (choć często tak nie jest).
Inna przyczyna tkwi we wcześniejszych naszych doświadczeniach związanych z brakiem środków finansowych i odczuwaniem ubóstwa. Chcemy zaspokoić swoje potrzeby jakby „na zapas”, żeby tylko nam czegoś nie zabrakło.

Poprawiając sobie samopoczucie, odreagowując złe emocje, ulegając reklamom, zapewniając sobie przynależność do grupy często przestajemy kontrolować swoje zachowania, wydajemy w nadmiarze pieniądze, zaczynamy się zadłużać w banku, u rodziny i znajomych. Kupujemy rzeczy niepotrzebne, których często nawet nie rozpakowujemy, nie zakładamy, nie używamy. Łapiemy się na lep super obniżek cen, wyprzedaży, gratisów dodawanych do zakupów. Nie jesteśmy już w stanie zapanować nad swoim postępowaniem. Niejednokrotnie prowadzi to do narastania problemów finansowych i rodzinno-towarzyskich.

Jesteśmy uzależnieni, a uzależnienie wymaga leczenia.

Kiedy zaglądamy do miejsc, w których składamy swoje nierozpakowane zakupy, kiedy przymierzamy w domu coś, co zupełnie do nas nie pasuje, kiedy patrzymy na kolejną „bardzo potrzebną rzecz” zaczynamy powątpiewać w słuszność naszych działań. Już się nie cieszymy, nie jesteśmy entuzjastycznie nastawieni do świata i ludzi. Zaczynamy się bać, mamy wyrzuty sumienia. Początkowo problem widzą tylko nasi bliscy, dopiero z czasem zauważamy go my, uzależnieni.

Tak, jak w przypadku innych uzależnień, kluczową rolę w leczeniu nałogu odgrywa psychoterapia oraz wsparcie osób najbliższych.

O ile psychoterapią i leczeniem uzależnienia musi się zająć specjalista, czy to w trakcie indywidualnych, czy to grupowych sesji, to pewne działania mogące przyczynić się do postępowania procesu leczenia możemy podjąć sami przy wsparciu bliskich. Można tu wskazać kilka przykładowych postępowań:

– starajmy się chodzić na zakupy w towarzystwie osób, które nas znają i będą w stanie
zwrócić nam uwagę na niewłaściwe zachowanie,
– róbmy listę zakupów niezbędnych i kupujmy zgodnie z tą listą,
– płaćmy za zakupy tylko gotówką, której nie bierzemy ze sobą zbyt dużo (najlepiej odliczoną
kwotę),
– unikajmy centrów handlowych, kupujmy w małych sklepach,
– unikajmy kanałów reklamowych,
– nie kupujmy w internecie,
– nie reagujmy na promocje i okazje.

Pamiętajmy, że nie możemy zastępować spaceru, rozmowy czy innej formy (np. atrakcji kulturalnej) mogącej pomóc nam w rozładowaniu napięć, poprawie samopoczucia, czy poczucia przynależności – nałogiem zakupów. Chwilowe pozytywne efekty w krótkim czasie powodują reakcję odwrotną do zamierzonej. Ponownie pojawia się stres, rozchwianie emocjonalne. Na zasadzie błędnego koła znowu kupujemy i chcemy mieć lepszy nastrój… Nie dopuśćmy do takiej sytuacji!